11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości a w Poznaniu także dzień św. Marcina, który - obok patronów miasta Piotra i Pawła - jest najpopularniejszym świętym dla mieszkańców pyrlandii :) Jest w Poznaniu kościół pw. św. Marcina, są znane tylko tu marcińskie rogale, którymi każdy poznaniak objada się właśnie 11 listopada, jest wreszcie ulica Św. Marcin - główna arteria centrum miasta i jej huczne imieniny właśnie dziś ! :) Momentem kulminacyjnym obchodów imienin ulicy jest co roku kolorowa parada, na którą przybywają lokalne sławy - Stary Marych, Latarnik czy Bamberka. Korowód wyrusza spod kościoła św. Marcina po zakończeniu sumy odpustowej. Pochód z postacią św. Marcina w stroju rzymskiego legionisty na białym koniu na czele, przemierza ulicę by przybyć na plac przed Centrum Kultury Zamek. Tu święty otrzymuje z rąk Prezydenta klucz do bram miasta, co staje się sygnałem do rozpoczęcia ostatniej przed zimowymi chłodami ulicznej zabawy. Na imieninowych gości czekają plenerowe koncerty, spektakle, pokazy filmowe, wystawy (często związane z historią ulicy i miasta), kiermasz z marcińskimi rogalami i winem oraz - na finał - pokaz sztucznych ogni.
Tradycyjnie wypiekany poznański rogal świętomarciński może poszczycić się unijnym znakiem geograficznym - certyfikatem "Produktu o Chronionej Nazwie Pochodzenia w Unii Europejskiej". Tym samym trafił na prestiżową listę regionalnych specjałów, które powstają z lokalnych surowców, według oryginalnych przepisów i zgodnie z ekologią. W praktyce oznacza to, że prawdziwy rogal świętomarciński z białym makiem jest wypiekany tylko w Poznaniu i w wyznaczonych powiatach Wielkopolski. Poza tym rejonem nikt nie może używać tej nazwy.
P.S. Wszystkim Marcinom życzę wszystkiego najlepszego ;)
Aaale mam smaka na takiego rogala!!!! U nas pieką, i owszem, ale coś tak jakby czuć podróbą, bo: jakieś za małe, z ciasta francuskiego, i w dodatku z czarnym makiem.. No, po prostu nie to! :))
OdpowiedzUsuńBuźki Asiu:*
Nigdy nie bylam w Poznaniu.. hmmm... moze sie kiedys wybiore, ale pewnie nie w listopadzie. Czy te rogale mozna kupic przez caly rok, czy tylko raz z okazji Marcinowych imienin?
OdpowiedzUsuńkate - takie oryginalne rogale robi się z ciasta drożdżowego chyba a nie francuskiego ;) no i czarny mak to już zbrodnia, choć zapewne równie smakowita :)
OdpowiedzUsuńStardust - Zapraszam ! :) Rogale można nabyć przez cały rok ale tylko w niektórych cukierniach. Im bliżej 11 listopada tym siła rażenia większa ;)
jadłam tylko podróbki , ale były smaczne. malutkie...mini rogaliki. w tej chwili jem babkę cytrynową :p smacznego...mniammmmm
OdpowiedzUsuńA kysz!! :) Jestem na diecie Dukana i zamierzam wytrzymać :)
OdpowiedzUsuńDi - tak dawno jadłam, że już nie pamiętam jak smakuje babka cytrynowa :) smacznego !
OdpowiedzUsuńUla - jednego... takiego małego... organizm potrzebuje cukru ! :)
:)
OdpowiedzUsuńa to już dziś???
cóż, sklepy świętują, wiec jutro nadrobię,
Piotr i Paweł jest niezawodny
Marcińskie zawsze ma w ofercie, jutro będą świeżutkie, duże i pyyszne!
smacznego wieczora!
Dorota, Piotr i Paweł rzeczywiście nie ma sobie równych, nie tylko przy okazji takich świąt ;) Życzę smacznego jutrzejszego rogala !
OdpowiedzUsuńA wiesz, że w sklepie koło mojej poradni sprzedają marcińskie rogale. Wyglądają dokładnie jak te z Twojego zdjęcia i tak też są podpisane. Jak to możliwe? Tu w Warszawie? Kupię sobie chyba takiego w przyszłym tygodniu ;-) Pozdrawiam. a.
OdpowiedzUsuńAneta, przypuszczam, że to jest tak samo jak z oscypkami, które sprzedają w Poznaniu pod jednym z hipermarketów Tesco ;D Niby dobre, ale jednak nie oryginalne :)
OdpowiedzUsuńPoznań, czy się to komuś podoba czy nie, posiada ogromną ilość wpływów sąsiednich Niemiec. Choćby przysłowiowy porządek :-)
OdpowiedzUsuńW Niemczech 11 listopada (11!) o godzinie 11.11 tradycyjnie rozpoczyna się obchodzenie nowego Karnawału, który teraz będzie trwał do końca zimy 2011! Stad ten trend do jadania smacznych rzeczy w ten dzień!
O ! Rodowitą poznanianką nie jestem, ale nawet gdybym była, nie miałabym problemu z przyznaniem się do wpływów naszych sąsiadów :) Dzięki za informacje, choć akurat historia dot. rogala marcińskiego jest, tak mi się wydaje, typowo poznańska :)
OdpowiedzUsuńpolskie jadanie - a w Poznaniu Cię jeszcze nie było ;) Jestem ciekawa jak wypadłaby ocena ;)
OdpowiedzUsuńAsik, już pomocnik jest dostępny. Udało mi się dogadać z blogspotem ;-) Pozdrawiam. a.
OdpowiedzUsuń