


Wszystko na ostatnią chwilę, w zwariowanym tempie. Zarwane noce, prześladująca liczba nr 27. Zdążyłam ale niewiele zdjęć udało mi się zrobić przed odlotem w małe rączki przedszkolaków. Na pocieszenie fakt, że wszystkie były niemalże identyczne. Królowały 3 kolory - czerwony, zielony i niebiański błękitny :) Podobno się podobały :)
cóż za uroczy pomysł!
OdpowiedzUsuń27 aniołów opiekuńczych,daje magiczną dziewiątkę:)))
i na dodatek wiosennych, rumiankowych,
gębula się uśmiecha do obfitości piękna
słonecznie ściskam Asiu!
A jak moglyby sie nie podobac? Sa sliczne!!
OdpowiedzUsuńFajny pomysł. Bardzo ładne:)
OdpowiedzUsuńciekawe ile z nich przetrwa do matury...a może zostaną z kimś na zawsze :)? śliczne są :)
OdpowiedzUsuńWow :) nieźle Ci poszła ta produkcja ;) gratuluję wytrwałości!
OdpowiedzUsuń