sobota, 28 maja 2011

Co mnie czeka...


26 sztuk do wykończenia

7 komentarzy:

  1. Oho! widzę, że czeka Cię dużo roboty :) jakaś szczególna okazja, że aż tyle Aniołków robisz?? :) będziesz rozsyłała do Obserwatorów? ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mała Mi, nie wiem czy pamiętasz akcję rumianki ? W tym roku ta sama grupa docelowa szkrabów kończy edukację przedszkolną i z tej okazji będą anioły z rumiankami :) Z rozsyłką do obserwatorów to wcale nie taki głupi pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Asik :) z punktu widzenia medycyny to my mamy więcej czasu niż kiedyś... bo teraz są inne czasy... inaczej dbamy o siebie, prowadzimy inny styl życia... tak mi się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rumianków nie pamiętałam, przyznaję, ale zajrzałam tam i jestem pod wrażeniem!!! :) masz talent ;) śliczne są!

    OdpowiedzUsuń
  5. ślinka mi cieknie, mam skojarzenie z kruchymi ciasteczkami, a na nie mam od dawna chrapkę . jutro będę piekła i "wykończę" z wielkim apetytem:D
    widzę, że masz już wielką wprawę w ujarzmieniu masy solnej . :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne Aniołki!

    Pozdrawiam Asiu ciepło pachnącym majem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mała Mi - całe szczęście, że medycyna poszła tak do przodu, bo w codziennej gonitwie za sukcesem mamy jeszcze szansę na udane macierzyństwo po 30tce :)))

    Di - można się pokusić i zrobić janiołki z piernika albo kruchego ciasta i przyozdobić kolorowym lukrem (nie sztucznym rzecz jasna, lecz barwionym sokami z warzyw lub owoców :)) Chrapkę to ja też mam, ale Dukan czuwa nade mną, więc... Sama rozumiesz. Wprawy nie mam - to tylko pozory. Dawno nie lepiłam... Ostatnio brak czasu.

    Imaginacja - dziękuję :) maj rzeczywiście pachnący... szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)