Miałam dziś kalejdoskop snów. Był mój ex, jego dom i ogród. Były studia prawnicze - że niby JA poszłam na prawo ;) Była też śmierć mojego taty. Snów było więcej ale już wszystkich nie pamiętam. Dziwne, bo każdy z innej beczki. Skąd ten kalejdoskop ? Z przemęczenia chyba. Wczoraj po 12 h pracy usnęłam na siedząco, a jeszcze trochę muszę wytrzymać do urlopu. Zawodowo miała być stabilizacja, ale droga do niej jednak się wydłuży.
Będzie zdrowy dystans, może nowe pomysły na wiele spraw :)
12 godzin pracy ,trzeba mieć kondycję :) ja wysiadam po 6 :D odpoczywaj trochę :)
OdpowiedzUsuń