Zaczęłam je pisać mając lat 13. I tak przez 5 lat "Kalendarz Szalonego Małolata" towarzyszył mi każdego dnia skrywając wszystkie moje sekretne myśli. Pierwsze miłości, pocałunki, przyjaźnie, kłótnie, dylematy i rozterki. Jest w nich wszystko: przyklejone gumy do żucia, bilety z dyskotek, ściągi oraz listy w ilości niezliczonej, pisane w trakcie lekcji między ławkami. 
Nie wiem skąd we mnie pasja do słowa pisanego, ale mam ją od dzieciństwa. W wieku lat 11-12 zapoczątkowałam w "naszej babskiej paczce" pisanie listów. Mimo, iż mieszkałyśmy od siebie całkiem niedaleko, bo kilka klatek lub bloków dalej, pisałyśmy do siebie nawet po kilka listów dziennie wyjaśniając wszelkie intrygi, opisując zawody miłosne, dzieląc się wątpliwościami. Te wszystkie listy mam do dziś. Są w jednym kartonie razem z pamiętnikami. Są tam również opakowania od bombonierek, chusteczki z wyschniętymi łzami, walentynki, sprawdzany. Są też wiersze i fragment mojej własnej książki z 4 rozdziałami ! :) Oczywiście "Złote myśli" i śpiewniki też mają swoje miejsce :) Jednym słowem karton pełen wspomnień z beztroskich lat młodości.
moje pisanie pamiętników ? wielki entuzjazm i po dwóch dniach rzucałam w kąt. mam tylko przechowane listy, karteczki, laurki i drobiazgi drogie sercu :)
OdpowiedzUsuńSporo mi zostało pamiętników z dawnych lat...
OdpowiedzUsuńI tak się czasem zastanawiam, że będę je kiedyś musiała zniszczyć albo spalić, bo nie jestem już nawet pewna, co w nich jest.
A są rzeczy różne.
Pisanie listów to piękna sprawa, ale ja jednak rozwinęłam się lepiej w pisaniu maili.
Może dlatego, że nie przepadam za staniem w kolejce na poczcie po cokolwiek, nawet znaczki :)
Pozdrowienia, ładne te liście jesienne w czołówce i lepiej brzmisz, co mi się podoba Asiu! :)
A Aniołek od Ciebie chyba mi przyniósł szczęście, bo w tym roku dokonałam wszystkiego, co sobie zaplanowałam, a chyba nawet trochę więcej.
Dzięki jeszcze raz i pozdrowienia serdeczne!!!