poniedziałek, 22 marca 2010

... ocalić moment

Wszystko co zdarza się i zmienia nasze życie, to ulotne mgnienia... Pamięć ludzka bywa zawodna, dlatego utrwalamy najważniejsze momenty na fotografiach, do których zawsze możemy wrócić, powspominać, wzruszyć się lub pośmiać :) Staramy się utrwalić obraz i emocje. Najważniejsze momenty lubią być wspominane - zwłaszcza te najpiękniejsze. Są jednak i te z pozoru mniejsze, przed którymi tracimy oddech lub takie, które warto w ogóle przemilczeć, gdyż piękno, które widzimy zapiera nam dech w piersiach :) Życie jest pełne takich chwil, które warte są wieczności...

Tym filozoficznym wstępem, po długiej przerwie nic nie pisania, powracam zachwycona przygodą z cyfrową lustrzanką :) W kalendarzu już wiosna, za oknem niekoniecznie, choć termometry czują nosem ciepło wskazując ponad 10 stopni :) Mając pod opieką lustrzankę z tak wieloma możliwościami nie sposób oprzeć się pokusie... Deszczowa aura nie pozostawia też większego wyboru, więc obiektów szukać trzeba w domu, na dodatek nie swoim :) Obiektów nie byle jakich, tylko w 100% wiosennych ! :)



Jako fotograf raczkujący przyznać muszę, że choć innym działam na nerwy z bieganiem i robieniem tysięcy zdjęć tu i ówdzie, to mi samej sprawia to ogromną frajdę :)

Uczę się współgrania ze światłem, ostrością i wszystkimi innymi tajnikami, które sprawiają, że zdjęcia mają lub nie, to coś :) Przede mną długa droga, ale za to jaka przyjemna ! Jak tylko słońce uraczy nas promieniami, wyruszę na łono natury... Kto wie, może gdzieś w lesie znajdę swój spokój duszy...

Wszystkim tym, którzy zadają sobie pytanie "co z asiowymi aniołami ?" odpowiadam, że będą :) Brzmi mało konkretnie - wiem, postaram się jednak aby jeszcze w marcu pojawili się u mnie nowi lokatorzy, których niezwłocznie Wam przedstawię :) Przerwa wakacyjna dobrze mi zrobiła, czas więc przestać się obijać i zabrać się do pracy, bo słyszałam, że niektórzy poszukują swojego Anioła Stróża...

3 komentarze:

  1. Asieńko! Piękna kompozycja :) A napisz, jak wrażenia lustrzankowe? Warte grzechu? Bo ja w środę podejmę decyzję - kredycik czy też nie... Pozdrawiam Cię mocno i cieszę się z Twojego powrotu :)
    ps. Ja mam nadzieję, że mój Anioł Stróż mnie nie zgubił ani znów nie zaspał...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wrażenia ? Po prostu bajka... Zupełnie inna jakość zdjęć, zupełnie inna sztuka... Zdecydowanie warta grzechu, jeśli ktoś, kto kocha fotografię i będzie miał czas na to, by korzystać ze sprzętu posiada wystarczająco zapełniony portfel :) Przede wszystkim niesamowita przyjemność dla koneserów ! Dla mnie to zupełnie inny świat...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojaciekręce!!! Zazdroszczę :) :*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)