niedziela, 28 marca 2010

Zwierzęcy instynkt :)

Jako nałogowy spacerowicz dziś zmierzyłam się z kolejnym dystansem, tym razem w towarzystwie dzikich zwierząt czyli w dużym poznańskim zoo :) Pogoda raczej średnio sprzyjała jakimkolwiek dłuższym wędrówkom. Kilkakrotnie złapał mnie deszcz, temperatura też radykalnie spadła w porównaniu z pięknym słonecznym piątkiem. To skutecznie odstraszyło poznaniaków od odwiedzin maltańskich okolic. A co tygryski lubią najbardziej ? Gdy nie ma tłumów :)) Dumnie więc ruszyłam na podbój :)

W pierwszej kolejności przywitały mnie moje ulubione pieski preriowe :) Jakież to radosne stworzonka z zabawnym wiecznie merdającym ogonkiem :))) Wdzięczne i aż przyjemnie było postać chwilkę, potowarzyszyć im w codziennej egzystencji :)

Pamiętam jak pewnego dnia zobaczyłam takiego pieska w jednym ze sklepów zoologicznych, w hipermarkecie, (o zgrozo) w klatce ! Serce się kraja... Z obserwacji poczynionych w dniu dzisiejszym wnioskuję, że pieski są towarzyskie, choć płochliwe :) Jak tylko znikną gdzieś w poszukiwaniu odpowiedniego ziarenka i stracą z oczu publikę, to po chwili wyciągają łepek myśląc pewnie "to, że mnie nie widać, nie znaczy, że nie jestem czujny/a" :) No tak... Wielki brat ciągle patrzy :)))

Chwilkę później gościłam u lemurów, którym deszcz i wiatr były niegroźne.
Czepiaki czarnorękie zapraszały nas na obiad. Bez problemu demonstrowały nam jak się je owoce. Komunikatywne małpy. Niestety ze względu na to, że znajdowały się za szybą miałam problem ze zrobieniem dobrego zdjęcia. To jedyne godne światła dziennego.

Największe jednak wrażenie zrobiły na mnie odwiedziny u rodziny :) Jako zodiakalna lwica z zachwytem i wielkim respektem podziwiałam tygrysy syberyjskie. Są piękne i majestatyczne...

Niestety doszłam tylko do słoniarni, która ze względu na dość późną porę i tak była już zamknięta :( Dalszy spacer nie był już tak przyjemny ze względu na chłód, który ogarnął mnie od stóp do głów. Nie odwiedziłam więc wielbłądów, żyraf i innych zwierząt, które z chęcią zobaczę jak tylko kapryśna pogoda ustąpi. Na pożegnanie przedstawiam natomiast łabędzia samotnika :) i zapraszam wszystkich na całodniowe odwiedziny Nowego Zoo w Poznaniu, bo naprawdę warto. (dużo atrakcji dla dzieci :))

3 komentarze:

  1. Piękne te zwierzaki, a ta małpka za szybą.. :*
    Nigdy nie byłam w poznańskim ZOO. :| Ale plama! ;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. zwierzeta zawsze sa dobrym tematem fotograficznym,aczkolwiek nie latwym bo uchwicic ciekawe ujecie w zoo to nie lada sztuka ,zwierzeta sa zbyt leniwe hahaha,ale oczywiscie jak zimno to zadna przyjemnosc :)
    dziekuje bardzo za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za zdjęcia zwierzaków, od razu przypominają mi się czepiaki w ZOO wrocławskim, gdy tam pracowałam i ich czepialskie ogony :) Musimy się wybrać na spacer do Opola do ZOO :)
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)