W ostatnich dniach dałam się porwać... Uciekłam w świat, do którego niewiele osób ma wstęp. Szukałam ukojenia dla mych myśli, smutku i żalu... Azylu dla rozhuśtanych emocji. Znalazłam - jak zawsze. W aniołach. Był to mój sposób na wyciszenie szoku... Nie wiem skąd siła inspiracji... Nie wiem skąd nowe pomysły... Po prostu, dałam się ponieść temu, co w mej głowie, sercu i duszy...
Niemalże 20-to osobowa/anielska gromadka, mimo okoliczności w jakich powstała, będzie bardzo kolorowa i wesoła, bo przecież za oknem wiosna pełną gębą - NARESZCIE ! :) Nie obyło się też bez nietypowych lepianek :) Jakich ? Zdradzę jak tylko chwycę za pędzle :)
Asiu dobrze, że jesteś z powrotem :) Z całym stosem aniołów :) Upadłe czy co? ;) :) Buziaki :):*
OdpowiedzUsuńUla :))) W żadnym wypadku nie upadłe :))) To moje dobre duchy, więc upadłe być nie mogą :) Trudno jest je ogarnąć razem w kupie, że tak się wyrażę :D
OdpowiedzUsuńBuziole :*
jakby byly upadle toby sie polamaly ;) hahahha
OdpowiedzUsuńWyglądają jak starożytne gliniane figurki.. takie niepomalowane :)
OdpowiedzUsuń