wtorek, 20 kwietnia 2010

Ślimak, ślimak pokaż rogi....

Kiedy byłam kilkuletnią dziewczynką mieszkaliśmy całą rodziną nieopodal rzeki Wełny i niewielkiego zalesionego terenu. W okresie jesiennym zdarzało się, że wraz z mamą chwytałyśmy za koszyki, zakładałyśmy kalosze i ruszałyśmy zbierać ślimaki, które następnie oddawałyśmy do skupu :))) W latach 80-tych był to bardzo popularny sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy :) Nigdy nie zapomnę widoku ślimaków wypełzających z koszyka...

4 komentarze:

  1. Uratowanych dzisiaj po drodze ślimaczków sztuk 3. jak ty mogłaś tak Asiu, przecież one uciekały przed niechybną śmiercią. Nie ładnie... :P

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahhahahaha juz sobie to wyobrazam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne oczy ma ten ślimak solny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ula, beztroskie lata dzieciństwa musisz mi wybaczyć... Człowiek młody jest nieświadomy wielu rzeczy :D

    Pomogę w wyobrażaniu i postaram się odszukać jakieś zdjęcia z dzieciństwa :)))

    Dziękuję Kasiu :))

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)