Po tygodniu nostalgii, wzruszeń i wyciszenia otrząsamy się z kurzu tragedii i dramatu... Zwolniliśmy tempo, zatrzymaliśmy się na chwilę aby pozwolić błądzącym refleksjom, uczuciom i emocjom swobodnie egzystować. Każdy z nas szukał własnego, dobrego sposobu na to, aby poradzić sobie z tym, czym potrafi zaskoczyć życie... I choć nawet po tygodniu mamy mnóstwo pytań na które być może już nigdy nie poznamy odpowiedzi, staramy się iść dalej... Mimo wyczerpujących 8 dni, które już za nami, trzeba znaleźć w sobie siłę na dalszą drogę. I wierzę, że znajdziemy. Wierzę, że mamy ją w sobie... Wierzę, że potrafimy podnieść głowę i uśmiechnąć się...
Uśmiechy ślę :)) i całusy :**
OdpowiedzUsuńKasiu !!! :*
OdpowiedzUsuńJak miło Cię widzieć po "krótkiej" przerwie ! :))
Nie śpimy - tworzymy :)))
Pozdrowionka
Asik