wtorek, 25 maja 2010

Ten sobie ubliża, kto ma za co a nie chce jechać do Paryża

... pisał Norwid :) I ja się z tym zgodzę. Z sentymentu. Sprawa jest prosta - dla mnie klimat tworzą głównie ludzie, a nie miejsca i ja właśnie pokochałam Paryż dzięki przyjaciółce, która wybrała to miasto za swój dom. Powiecie: miasto jak każde inne... Być może. Jak każde inne ma też swoją niepowtarzalną magię. A zauroczyć się w jego barwach można bardzo szybko :) Mnie Paryż kojarzy się z historią i sztuką pod niebem i ziemią, Sekwaną, bulwarami, ogrodami, metrem, kawiarniami, modą i ostrygami oraz nade wszystko z niezwykłą mieszanką kulturową. Nie była to moja pierwsza wizyta w Paryżu tak więc bardzo chciałam zaczerpnąć Paryża skrytego przed tłumem turystów... Udało mi się nieśmiało zajrzeć w kilka zapomnianych i omijanych miejsc... Nie obyło się oczywiście bez miejsc powszechnie znanych z przewodników jest bowiem tyle do zobaczenia, że do swobodnego, niekomercyjnego, zwiedzania Paryża muszę uzbroić się w cierpliwość. Nie poddawałam się jednak, co skutkowało ciągłym zbaczaniem z wydeptanych przez turystów ścieżek. Nie przeszkadzało mi bycie daleko w tyle, w pogoni za uwiecznieniem codzienności Paryża... Taki Paryż właśnie lubię - zwiedzany na pieszo, z otwartym umysłem, mapą i aparatem w ręku... Bez pośpiechu i ciągle dzwoniącej komórki.

Mój plan zwiedzania został w pełni zrealizowany, bo widziałam to, na czym najbardziej mi zależało czyli cmentarz Père-Lachaise, który zrobił na mnie ogromne wrażenie oraz wiele innych rzeczy, które na długo zapisały się w mojej pamięci...

P.S. Lot odbył się bez najmniejszych komplikacji w obie strony :)

4 komentarze:

  1. Zdjęcia!!!!
    I proszę się nie migać :D

    PS. Asiu, a może wrzucisz kilka na picasa?
    Całusy :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu !!! Zdjęcia będą - obiecuję, DUŻO !!!

    Już jutro powrzucam... Cierpliwości troszkę :D

    Buziaki
    Asik

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja czekam na zdjęcia. Paryż odwiedziliśmy w lutym - zapraszam do mojej skromnej galerii - upss nie mogę wkleić linku. Zdjęcia u mnie na blogu - 3 luty 2010

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam Twoje zdjęcia rosalio :))) Niestety ja nie miałam tyle szczęścia jak wchodziłam na wieżę, bo padał deszcz i widoczność była kiepska, nie mniej jednak jest kilka perełek, którymi się pochwalę :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)