Czyli będzie o wszystkim i o niczym :) Nareszcie weekend... Rozpoczął się już wczoraj ale znużona całym tygodniem orki zasnęłam jak dziecko wczesnym wieczorem tak więc jego początkiem cieszę się dopiero dziś. Tydzień choć pracowity, zaliczam do udanych. Przyniósł mi wiele satysfakcji zarówno pod kątem zawodowym jak i prywatnym. Chyba jeszcze o tym nie pisałam, ale od dłuższego czasu pracuję nad sobą i swoimi słabszymi cechami osobowości. Największe sukcesy pod tym kątem odnoszę właśnie w pracy :)) Na życie osobiste jak na razie trudno to przełożyć... Ale wszystko w swoim czasie. Cierpliwość to też jedna z cech, którą szkolę od Wielkanocy mniej więcej :) O pracy rozpisywać się nie zamierzam, w końcu jest weekend...
W tym tygodniu idąc w ślad za słowami Marilyn Monroe "Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy." wyruszyłam w poszukiwaniu nowych letnich szmatek do mojej za małej już szafy :) Zakupy o tyle udane, że w bardzo miłym, babskim gronie... Nie wspominając już o ilości bluzek, sukienek i spódnic, które na obecnie trwające upały są jak znalazł ! Poza tym powoli szykuję się na wakacje, które jeszcze nie wiem gdzie, z kim i kiedy, ale wiem, że będą we wrześniu (jak wytrzymam do tego czasu :)). Garderoby nigdy za wiele... Myślę jednak, że przynajmniej do sierpnia powiem sobie STOP z jakimkolwiek shoppingiem. Przymierzam się bowiem do zakupy aparatu cyfrowego - nareszcie ! Mam nadzieję, że plany przerodzą się w fakty i czyny :) Miło byłoby pojechać na wakacje z czymś swoim a nie pożyczonym...
Tymczasem weekend mam cały rozplanowany :) Domowe porządki mam już za sobą. Wieczorem babski wieczór, którego dawno nie miałam... Pogaduchy do późna, dużo śmiechu, porad, poważnych dyskusji na Starym Rynku... O facetach, życiu, jak najmniej o pracy :) O nas samych ! Trochę tańca... I nocnych spacerów po Pyrlandii. Bez pośpiechu za dniem wczorajszym lub jutrzejszym... A jutro ? Spotkanie na Malcie z moja ulubioną rodzinką - ja w roli fotografa ! Będzie to przygoda niebywała... Po raz pierwszy będę miała okazję uchwycić w fotografii chwile dzieciństwa i macierzyństwa :) 3 kobiety (w tym 5 letnia P. i roczna W.), które w moim życiu zajmują szczególne miejsce zdadzą się na moje wyczucie... Zobaczymy co z tego wyjdzie :) Jeśli coś godnego uwagi, to podzielę się tym osiągnięciem publicznie :) Oczywiście nie zapomniałam o wyborach... Pójdę, zagłosuję, mam nadzieję, że Wy również ? I tak oto zleci kolejny weekend. A jakie Wy macie plany ?
BTW - podobno cisza leczy duszę...
praca nad soba to bardzo trudny dzial w zyciu,ale zycze Ci oczywiscie sukcesu bo mysle ze warto,szkoda ze tak nie wiele ludzi sie tego podejmuje, trzymam kciuki :)ja wlasciwie juz po urlopie i przed bo teraz wzielam sobie na remont pokoju a w sierpniu wyjezdzam w gory i tam dopiero bede odpoczywc :)
OdpowiedzUsuńA w jakie góry ? A pracować nad sobą zawsze warto, choć jak słusznie zauważyłaś nie jest to proste... Za to efekty cieszą podwójnie ! :) A po remoncie proszę się koniecznie pochwalić nowym wnętrzem :)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńcisza leczy duszę,
już to wiem na pewno!