Pewnego wieczoru podczas pewnego weekendu stało się coś, na co nikt nie był przygotowany, a tym bardziej ja. O pewnej godzinie w pewnym towarzystwie dopadł mnie blady strach spowodowany brakiem kontaktu z laptopem, na którym znajdowało się wszystko to, co dotychczas robiłam, tworzyłam, obmyślałam. Oczywiście bez kopii zapasowej, bo po co takową robić skoro nie spodziewa się takiego obrotu wydarzeń ? No więc czarny ekran i pozostający bez reakcji dysk twardy nie pozostawiał cienia wątpliwości, że nadszedł czas pożegnania. Tysiące zdjęć, z podróży dalekich i bliskich, moje dotychczas wykonane prace rękodzielnicze (których w tym roku było wyjątkowo dużo), muzyka, która dawała mi niejednokrotnie inspirację i łagodziła nastroje, moje myśli nieuczesane i wiele wiele WIELE innych rzeczy... Wizja utraty tego wszystkiego sprawiła, że w ciągu sekundy temperatura mojego ciała niebezpiecznie wzrosła. Ze względu na obserwujących mnie gości powstrzymałam się od paniki, choć smutek i zaniepokojenie trudno było ukryć (nawet ja takim dobrym aktorem nie jestem :)) i powoli zaczęłam się przyzwyczajać do myśli, że wszystko stracone. Wszelkie próby reanimacji nie przyniosły skutku, a postawiona na drugi dzień przez informatyka diagnoza wbiła gwóźdź do trumny - płyta główna, ale... Dysk cały i zdrowy ! Jak to niewiele kobiecie czasami potrzeba do szczęścia ! :) No więc ostatecznie jestem bez sprzętu własnego. Na przetrwanie, czyli do czasu zakupu swojego nowego lapka, mam dość zdezelowany model Toshiby, który służy mi głównie do odbioru poczty i przeglądania stronek. O zabawie w grafika mogę na miesiąc (jeśli nie na dłużej) zapomnieć. Tak więc jestem, będę, ale tak jakby mnie nie było. Pomyślałam, że to może jakiś znak, abym troszkę zwolniła, odpoczęła, kto wie... Może to właśnie o to w tym wszystkim chodzi, aby dokończyć czytanie książek dawno rozpoczętych, aby zanurzyć palce w masie solnej po długiej przerwie ... ? Aby osiągnąć ZEN ! I ja tego ZEN zamierzam poszukać w ten wydłużony przeze mnie o 2 dni weekend nad polskim morzem ;)
W takim razie życzę dobrego ZENowania nad morzem ;-) Pozdrawiam. aneta
OdpowiedzUsuńJa też życzę miłego Zena nadmorskiego, słonego, słonecznego... odpoczywaj i nie martw się :)
OdpowiedzUsuńhahahhah znam to uczucie zwatpienia strachu i zdenerwowania,dobrze ze wszystko ok :) :) odpoczywaj
OdpowiedzUsuń