Ostatnie dni przed świętami dały mi do wiwatu. Tydzień przed świętami spadły na mnie anielskie zamówienia o których pisałam tutaj. Aby je wykończyć zmuszona byłam wziąć urlop. Mało tego - zarwałam kilka nocek, pracując do późna, nie dosypiając. Kwestia dobrej organizacji i wszystko się udało, ale na wrzucanie zdjęć na bloga nie starczyło czasu. Z trudem znalazłam czas aby je zrobić. Zamówienia były 2 duże: 5pak i 7pak + 1 pojedyncza sztuka. Zacznę od 5paku i tu zaznaczyć muszę, że anioły były wykonywane na konkretne zamówienie, pod wzór aniołów, które już wcześniej wykonywałam, można więc odnieść wrażenie, że to déjà vu :)
faktycznie robią wrażenie powtórkowe :D ale masz precyzję i oko. ja nie potrafię tak powtórzyć , ale jak zamawiają takie same, to pewnie mają powodzenie, są bardzo sympatyczne :)pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń