niedziela, 1 stycznia 2012

2012 - be my awesome year ;)

Przyszedł. Nowy. Niektórzy mówią, że lepszy. Wraz z nim refleksje, podsumowania. Z 2011 wcale nie żegnałam się chętnie, bo przyniósł wiele dobrego w moim życiu. Dużo zmian. Nie mniej jednak 31 grudnia zamyka ten rozdział bezpowrotnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam tak zadowolona z mijającego roku :) Nawet jeśli w trakcie zeszłego roku wydarzyło się coś, co nie do końca sprawiło, że byłam szczęśliwa, to w rezultacie nauczyło mnie wiele i dzięki temu czuję się silniejsza. Od kilku lat 1 stycznia wykonuję listę noworocznych postanowień. W tym roku jej nie zrobię, bo wszystkie BIG sprawy, które wymagały załatwienia, "uwolnienia mnie", znajdowały się na listach z poprzednich lat i w 2011 roku ich dokonałam :) Nie znaczy to, że nie mam planów. Owszem mam. Na wszystko jednak jest swój czas, swoje miejsce. Wiele zależy od nas samych, ale też w wielu kwestiach życiem kieruje ktoś inny ;) Ja nowy 2012 rok witam z wiarą w samą siebie, której rok temu mi jeszcze brakowało (to też jedno z zeszłorocznych postanowień, które realizowałam przez cały rok :)). Optymizmem, z którym też bywało różnie :) Jestem szczęśliwą pełnowartościową kobietą. Nie zawsze tak było ale przyszło z czasem. Może dojrzałam (nie mylić ze starzeniem się :)). Życzyłabym sobie abyście i Wy wchodzili w Nowy Rok z nadzieją na kolejne wzruszenia jakie przyniesie 366 dni. Z wiarą w ludzi. Z otwartym sercem. Z cierpliwością, autentycznością, siłą ducha i zaufania, dzięki, którym rodzi się bliskość. Z szacunkiem i wrażliwością na uczucia innych, bo to prosta droga do intymności. Życzę Wam szczęścia szeroko rozumianego.

Wierzę i wiem, że w każdym człowieku kryje się magia…

(zdjęcie nie jest mojego autorstwa i pochodzi z sieci)

1 komentarz:

  1. nawzajem i tak trzymać :)
    ps
    post ponownie ukazał się z poślizgiem.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)