niedziela, 22 stycznia 2012

A Hospital For Souls


Łóżko.
Kawa.
I Dr. House.
Nie ruszam się nigdzie.

(zdjęcie nie jest mojego autorstwa i pochodzi z sieci)

5 komentarzy:

  1. taki doktorek to skarb :) chodzi mi o jego trafne diagnozy. charakterek paskudny , ale w razie potrzeby ma dobre serce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja dałam sobie trochę wytchnienia. Ale ... za mało. Wciąż czuję się zmęczona. Wciąż chce mi się spać. Pojechałabym na wyspy bezludne, gdyby były też bezpamiętne ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Asiku,

    Napisałam krótko o Aniołku od Ciebie - o tutaj:
    http://iw-od-nowa.blogspot.com/2012/01/potrzeba-zmian.html

    Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku?
    Ja zmieniłam adres bloga, bo Google+ mi zablokowały profil i nawet zdjęć nie mogłam pokazać.
    Pozdrowienia!
    iw

    http://iw-od-nowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie by było dostać nowe zaproszenie, żebym mogła wchodzić z nowego bloga:

    iw.kobieta.wspolczesna@googlemail.com
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Di, ja Housa uwielbiam. Za ironię i sarkazm również ;) Inteligentny skubany, choć nieprzystosowany do życia we dwoje...

    GPC - jeszcze troszkę i będzie wiosna :) Ja też czekam niecierpliwie !

    iw, mówisz - masz ;) dziękuję za miłe wspomnienie o moim aniołku !

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)