Pogoda taka piękna, aż żal siedzieć w domu więc wzięłam Coldplayów ze sobą na spacer. Śpiewali mi pięknie "Lovers in Japan". Być może to jedne z ostatnich tak słonecznych dni... Więc korzystam i sprawia mi to ogromną przyjemność. Czuję, że ostatnio właśnie tego mi trzeba, więc dostarczam sobie czasu wolnego w nieograniczonym zakresie i jakże mi z tym dobrze ! Mam nadzieję, że Wam też :) Pewnie wszyscy już powoli mają dość tych jesiennych wpisów, pełnych spadających liści i całej gamy kolorów... Jak tylko słońce zajdzie za chmury, zrobi się mokro a na drzewach nie zobaczymy już zielonego koloru, pojawią się mniej fotosowe ale za to przesycone treścią wpisy - to pewne :) Tymczasem...
Mnie też dziś coś pognało na spacer ;-) Uściski. a.
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńa jednak nie tylko w Zielonej jest tak, zielono, jakby jesień zapomniała o sobie;
dywany z liści gdzieniegdzie, bo nadal większość czeka na przebarwienie, na więcej słońca i na pierwszy przymrozek;
jak dobrze, ze tak ładnie i spacerowo, najlepsza okazja, żeby nasycić się ciepłem i kolorami na zapas, na całą zimę i na przednówek
:)
spokojnej nocy
Ciekawa perspektywa Asiu! Zachwyciłam się :)
OdpowiedzUsuńbuźki:*
Aneta, nie dziwię się, oj nie dziwię, że pognało :)
OdpowiedzUsuńDorota, Ty zawsze czymś zaskoczysz :) Przednówek ? Nie wiedziałam, ale dzięki Tobie już wiem co to :) A zdjęcia z Zielonej poproszę na bloga :)
Perspektywa to moja specjalność Kasiu :)