Ogarnęła mnie pustka i nicość. Stan, który trwa już jakiś czas i którego nie potrafię wyjaśnić. Nic się nie dzieje, jest cisza i spokój. Życie toczy się swoim rytmem. Nie mam ochoty na nowe znajomości, zamykam się w sobie i nie będę nikomu się z tego tłumaczyć. Jestem, wegetuję, spaceruję, fotosuję, troszku o kondycję dbam, snuję się tu i tam... Specjalnie nie cierpię z tego powodu, wręcz powiedziałabym, że potrzebny mi ten stan... Jeszcze nie wiem do czego, ale widocznie tak być musi. Są to powody dla których pisać u siebie będę mało i rzadko choć odwiedzać Was będę na bieżąco :) Liczę na zrozumienie mej kondycji, którą zwalam na przesilenie wiosenne a żeby wynagrodzić Wam mój tumiwisizm/mamtowdupizm uraczę Was kilkoma zdobyczami z nocnego spaceru jaki urządziłam sobie spontanicznie z niedzieli na poniedziałek. Warto było, choć przymrozek dał mi w kość...
Ostrów Tumski
Widok na Bazylikę Archikatedralną Świętych Apostołów Piotra i Pawła
z Mostu Biskupa Jordana
Poniżej Katedra.
Mimo wszystko miejsce magiczne ...
zobacz, jakie te ludziska do siebie podobne, aż nieprawdopodobne :)
OdpowiedzUsuńmam podobne odczucia emocjonalnego wyzucia :/
troszku szkoda, martwi mnie twej duszy niepogoda
rozdrażnienie wyczuwam, więc w cień się usuwam :/
Di, ale to "rozdrażnienie" w żaden sposób nie jest skierowane do Ciebie ani do nikogo, kto czytuje mojego bloga ;) W ogóle nie jest skierowane na zewnątrz... Tkwi gdzieś we mnie, choć to nawet nie jest rozdrażnienie tylko takie nie wiadomo co...:/
OdpowiedzUsuńpozdrawiam nie-wiadomo-co,
OdpowiedzUsuńrozgościło się w przytłaczającej obfitości :)
widocznie też chciałoby się przebudzić do życia, tylko nie wie jak, no i czegoś od nas chce,
dopieścić, dokarmić... wyluzować?
tak czy siak, fotografie bardzo udane z bardzo urokliwych miejsc,
pozdrawiam