
Rozmiar: 32 cm x 34 cm
Nie wszystko co robię mi się podoba i tak jest w tym przypadku.
Obiecałam jednak, że jak skończę to wrzucę na bloga, co też czynię nie ukrywając mojego zażenowania :/
Czasami ciężko sprostać wymaganiom dzieci...

Wczoraj kuśtykając od lekarza (tak, tak - niestety musiałam się ruszyć z domu), weszłam do sklepu dla artystów plastyków, bo skończyła mi się biała farba, bez której przy aniołach ani rusz. Wszystko akurat było po drodze, więc nie musiałam nadrabiać drogi i nadwyrężać nogi (czuję, że rymuję :)). Bimba akurat podjeżdżała pod wszystkie mi potrzebne miejsca, więc woziłam swój kuperek bez wyrzutów sumienia i dumna z tego jaka ja zorganizowana jestem. Wracając jednak do sklepu - zawsze jak tam wchodzę, to jestem chora, bo chciałabym mieć wszystko co mają na stanie łącznie ze sztalugami i farbami na których nigdy w życiu nie pracowałam :) Mogłabym pracować w takim sklepie i dodatkowo prowadzić jakąś galerię rękodzieła - oh byłoby bosko... W każdym bądź razie kupiłam nie tylko białą farbę, ale też pastelowy błękit, którego nie mogłam uzyskać z podstawowego niebieskiego (wychodził nie ten odcień co chciałam - maryjny niebieski :D). Nie obeszło się też bez turkusu, seledynowego i pędzelka dwuwłosowego :) Powstrzymałam się przed fioletem i innymi. Kiedyś myślałam, że opłaca się mieszanie farb, zwłaszcza przy pastelach, ale ze względu na to, że biały jest mi bardzo potrzebny, czasem wolę kupić małą tubkę gotowego turkusu czy innego koloru. Zmierzam do tego, że chcę pomalować aniołki w bardziej delikatnych i szlachetnych kolorach ;)) Ciekawe czy mi wyjdą.
P.S. Jakby ktoś był zainteresowany, to mam też bardzo fajny pomysł na zrobienie dla dzieci: tygrysa, psa, misia, krowy, słonia, tukana, kota, owcę, węża, żabę, świnkę, kurczaczka, osła, królika i barana :D
O kolanku poczytałam i współczuję :-)
OdpowiedzUsuńA te cudeńka co sama wyrabiasz są piekne i wieżę że aiołki tez Ci wyjdą zajefajne :-)))
jakie zażenowanie? Kubuś ma minkę wskazująca na spożycie małego conieco :D i ja patrząc na niego również uśmiecham się z zadowolenia.
OdpowiedzUsuńfioletu nie lubię , lilaróż tak i delikatny róż na sukienkę aniołka pasuje :)powodzenia
fire.woman - na pewno dam znać o efektach ;) dzięki !
OdpowiedzUsuńDi - niech mnie tylko coś kopnie w cztery litery, bo dziś niewiele zrobiłam poza wykończeniem powyższego :D Totalne lenistwo mnie ogarnęło i nawet z nim nie walczę za bardzo... Może jeden dzień przerwy dobrze mi zrobi ;) O tym delikatnym różu pomyślę ! ;)
Ale fajne cuda polepiłaś! Zdolniacha z Ciebie Asiku! :))
OdpowiedzUsuńJak wchodzę do takiego sklepu, też wykupiłabym wszystko, albo co najmniej połowę, a potem zamknęłabym się z tym w jakimś atelier i malowała, lepiła, ugniatała, ozdabiała ... mogłabym się w tym zapomnieć! :)
iw - no właśnie... tak zapomnieć się... fajnie byłoby... ;) pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńPowodzenia w pracy :-)
OdpowiedzUsuń