niedziela, 28 lutego 2010

Afrykański wirus

"Można także przyglądając się postaci z fotografii, ujrzeć człowieka, który pod afrykańskim niebem odnalazł ścieżkę własnego przezna- czenia. Jest szczęśliwy, gdyż dochował wierności swym marzeniom, zrodzonym - wspomina o tym w swoich listach - w dzieciństwie podczas oglądania obrazków z egzotycznych krajów, wie, że wykorzystał każdy swój oddech, każde uderzenie serca, by je ziścić.


Nie wszystkie z naszych marzeń wiążą się z miejscami tak odległymi jak Afryka. Czasem jednak najzwyczajniejsze z pragnień równie trudno jest zrealizować, jak te najbardziej zuchwałe.

... aby zrozumieć magię tamtych stron, trzeba samemu doświadczyć tego czarodziejskiego "afrykańskiego wirusa", którego ofiarą padł przed laty Kazimierz Nowak, a który sprawia, że opuszczając Afrykę, trzeba sobie obiecać, że się powróci, gdyż w przeciwnym razie zbyt ciężko byłoby się z nią rozstawać."

4 komentarze:

  1. Czasami o wiele trudniej iść przez zwyczajne życie, niosąc ostrożnie potłuczone serce, niż wędrować dalekimi kontynentami i chwytać wiatr...
    Pozdrawiam wiosennie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieć marzenia do spełnienia.. A jak się nie ma, to dopiero katastrofa!

    Podoba mi się wiosenny wystrój :) Bardzo mi się podoba :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak ktoś zauważył zmianę :)

    ... nagroda dla osoby, która odnajdzie coś jeszcze :)

    Pozdrowionka
    Asik

    OdpowiedzUsuń
  4. Już Cię wyczaiłam Asiu.. Nowy blog. Cudownie!
    całusy :*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)