... a ja wolę być szczęśliwa niż rozsądna :) Z okazji Świętego Walniętego wyznam coś, co dla mnie nowością nie jest, natomiast nie wszyscy to rozumieją - kocham swoja pasję i to co robię. Nie poświęcałabym swojego wolnego czasu na masosolne stwory, gdyby było inaczej. I nie jest to dla mnie czas stracony - jest to czas dla mnie samej, który wykorzystuję najlepiej jak potrafię bo daję sobie samej spokój, relaks i wyciszenie... W tym właśnie odnajduję spokój duszy :) Wszystkim tym, którzy będą próbowali z tym walczyć oświadczam z góry, że przegrają, bo nigdy z tego nie zrezygnuję dopóki pozwala mi na to czas...
Jak to!! Porzucić pasję?? Nie ma mowy, Asiu! Nie daj się, to co robisz, to małe dzieła sztuki! Ja chcieć je oglądać, chcieć czytać o nich i nie tylko o nich, ogólnie "Ciebie" czytać chcieć.. ;-) :-)
OdpowiedzUsuń:*
I tak trzymaj Asiu :) To jedyny i słuszny kierunek, a to co tworzysz jest śliczne :) Pozdrawiam cieplutko na nieprzemijający zimowy wieczór :) A może to już epoka lodowcowa nastała...
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam za miłe słowa i wsparcie :)))
OdpowiedzUsuń