poniedziałek, 8 lutego 2010

Produkcja walentynkowa w toku

Zaczynają mi się śnić anioły... Niemalże codziennie zanurzam dłonie w masie solnej... Niemalże codziennie chwytam za pędzle... Nie próżnuję - dziś jednodniowy urlop całkowicie poświęciłam na walentyńce. Pamiętajcie tylko proszę, że kochać i okazywać to trzeba cały rok, a nie tylko 14 lutego...

Ostatnio każdy dzień przynosi nowe inspiracje muzyczne, które towarzyszą mi podczas prac. Dziś polecam Sade, przy której każdy znajdzie ukojenie...

1 komentarz:

  1. Tak czułam, że coś dzisiaj Tu znajdę!! :-)
    Coś dla oka i dla ucha.. Sade! Całkiem zapomniałam.. Odkopię tę starą płytę, którą znam na pamięć i zamówię tę nową. Co prawda słyszałam w "trójce" tylko jeden utwór, ale za to jaki!
    :*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)