(Kubuś Puchatek)
Oto co zmajstrowałam w weekend. Na specjalne zamówienie dla osoby, która zajmuje w moim życiu szczególne miejsce. Dla Matki Polki dwóch cudownych córeczek. Dla osoby, która do dziś nie chce się przyznać czego mi dosypała do rosołu w sylwestrową noc, a co tak radykalnie zmieniło moje spojrzenie na to, co mnie czeka w przyszłości :) Bez przyjaźni życie nie miałoby sensu, więc... Dziękuję za to, że jesteś.
Nie poprzestałam na dwóch sztukach. Powiem więcej - nie tylko na Kubusiu Puchatku :) Tak więc...
c.d.n? Poczekam.. mi się nie spieszy.. ;D
OdpowiedzUsuńA taka błyszcząca powierzchnia to zasługa farby, czy sposobu suszenia, czy dokładności wyrobienia ciasta solnego, czy rodzaju soli..? Kubuś jest jak z bajki! :)
pozdrawiam zimowo-ciepło :*
W zasadzie wszystkiego po trochu Kate. Ciasto - im drobniejsza sól, tym bardziej gładka powierzchnia. Jeśli powierzchnia jest gładka to i farba prezentuje się bez zarzutu :) Kubusie nie były jeszcze lakierowane. A tak serio, to błyszcząca powierzchnia to w tym przypadku zasługa przypadkowego ułożenia do światła dziennego :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*