Dawno mnie nie było i dużo się w tym czasie działo. Dziś natomiast dzieje się błogi spokój i cisza, chwila odpoczynku. Przyszedł wieczór, gdy mam czas ze spokojem usiąść, zrobić kawkę w mojej ulubionej filiżance, puścić "Walking in Memphis" w wykonaniu Marca Cohna i poklikać tu i ówdzie, z odwiedzinami u Was również. Matylda jak zwykle zadowolona z bezustannie ruszającą się żuchwą :) Pozdrawia Was serdecznie dziękując za wszystkie miłe komentarze pod jej sesją zdjęciową :D (zapewniam, że ciąg dalszy nastąpi).
Jutro Walnientynki. Jedni obchodzą, inni nie... Święto sztuczne, komercyjne ale miły gest zawsze mile widziany, prawda ? I to nie tylko w Walnientynki. Stać nas jeszcze na takie bezinteresowne gesty ? A stać... Nie każdy docenia, nie każdy ma ochotę tracić swój czas na to, aby obdarować kogoś skromnym, ale jednocześnie znaczącym giftem. A ja bardzo lubię sprawiać niespodzianki, tak już po prostu mam. Od pomysłu do realizacji niewielka droga u mnie, a radość i zaskoczenie w oczach obdarowanego - bezcenne !
Na szczęście obyło się bez serc !


warkocze zaplatasz ? ja nie umiem, wszystko rozłazi się, chyba za rzadkie ciasto.
OdpowiedzUsuńWalentynki dobre dla małolatów . fajne są takie karteczki niespodzianki,od tajemniczych wielbicieli. nie jestem przeciwna... kolacyjka we dwoje i może być miło :D pozdrawiam :)
Fajne są wypieki walentynkowe :) Takie nie kupione, ale upichcone w kuchni i przyozdobione tym, co nam w głowie siedzi ;) Kolacyjka też fajna rzecz... Ja nie lubię tylko tej całej komercyjnej otoczki - specjalnie kupowanych prezentów itp. Na pokaz !!!
OdpowiedzUsuńWarkocze łatwe są. Odpowiednia konsystencja i można nawet zrobić stojące figurki - nie wysokie, ale jednak. Da się, da :)
właśnie komercja, ale inni z tego żyją..."każdy orze jak może " :D
OdpowiedzUsuńaha , konsystencja , można nawet klej do tapety dodać :) dzięki
prosze ode mnie ucalowac matylde i podac jej lapke :)
OdpowiedzUsuńJa też wolę prezenty bez okazji :)
OdpowiedzUsuńA dla Matyldy pozdrowienia od moich Piesia i Kocia! :)) Urocza z niej dama!
Di, klej do tapet może troszkę "pachnieć", dlatego nigdy nie próbowałam, ale masa papierowa też jest ciekawa :)
OdpowiedzUsuńblogniedzielny - Matylda jest zaskoczona i onieśmielona takim zainteresowaniem ;)
iw - pozdrawiamy również całą gromadkę ! ;)