Lubię gdy jesteś blisko...
... bo zawsze wtedy mam wrażenie, że niczego więcej już nie potrzebuję do szczęścia :)
[rzekłam wczoraj, tak po prostu]
Uwielbiam spokój, ciepło i bezpieczeństwo, jakie wnosisz w moje życie.
Po prostu cieszę się, że jesteś ...
... powiedziałam świniakowi dziś :)
a lubi jak ja smyrasz za uszkiem :) :) :) :)
OdpowiedzUsuńLubi, lubi ;) A najbardziej lubi wtulać się w moje polarowe spodnie albo koc... potrafi wtedy siedzieć godzinami i grzać mi nóżki ;)
OdpowiedzUsuńI ja również Asiu powiem Ci, że cieszę się, że jesteś :) Za Twoje słowa pełne otuchy i zawsze płynące z serca :) Tak są cenne gdy mam wrażenie, że ciężar przekracza już moje możliwości udźwignięcia...
OdpowiedzUsuńAsik, chyba mi zaproponujesz zrobienie sweterka dla Matyldy ? kiedy tyle anielic ulepiłaś ?
OdpowiedzUsuńUleńko, od czego ma się anioły... Ich skrzydła potrafią wysoko unieść, jeśli się w to uwierzy...
OdpowiedzUsuńDi, dla Matyldy to jakaś bluza z polaru, albo hamaczek, albo rękaw, albo legowisko - wszystko koniecznie z polaru, chociaż taka miękka włóczka też byłaby pewnie gites ! :D Ja natomiast chciałam Ci zaproponować coś innego :) Anielice lepiłam w weekend, jak zwykle zresztą :D
Cudnie jest się wtulić w kogoś bliskiego! :)
OdpowiedzUsuńCudnie... to prawda iw :)
OdpowiedzUsuń