poniedziałek, 14 lutego 2011

Lubię gdy jesteś blisko...

... bo zawsze wtedy mam wrażenie, że niczego więcej już nie potrzebuję do szczęścia :)
[rzekłam wczoraj, tak po prostu]

Uwielbiam spokój, ciepło i bezpieczeństwo, jakie wnosisz w moje życie.

Po prostu cieszę się, że jesteś ...

... powiedziałam świniakowi dziś :)

7 komentarzy:

  1. a lubi jak ja smyrasz za uszkiem :) :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubi, lubi ;) A najbardziej lubi wtulać się w moje polarowe spodnie albo koc... potrafi wtedy siedzieć godzinami i grzać mi nóżki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja również Asiu powiem Ci, że cieszę się, że jesteś :) Za Twoje słowa pełne otuchy i zawsze płynące z serca :) Tak są cenne gdy mam wrażenie, że ciężar przekracza już moje możliwości udźwignięcia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Asik, chyba mi zaproponujesz zrobienie sweterka dla Matyldy ? kiedy tyle anielic ulepiłaś ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Uleńko, od czego ma się anioły... Ich skrzydła potrafią wysoko unieść, jeśli się w to uwierzy...

    Di, dla Matyldy to jakaś bluza z polaru, albo hamaczek, albo rękaw, albo legowisko - wszystko koniecznie z polaru, chociaż taka miękka włóczka też byłaby pewnie gites ! :D Ja natomiast chciałam Ci zaproponować coś innego :) Anielice lepiłam w weekend, jak zwykle zresztą :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie jest się wtulić w kogoś bliskiego! :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)