niedziela, 17 stycznia 2010

In my mind...

Zima nie odpuszcza :) Od kilku dni trzyma mróz a dziś znowu sypnęło białym puchem :) W takich dniach mam ochotę uciec gdzieś do lasu i fotografować jak wszystko stopniowo przykrywa śnieg. Ciągoty do fotografowania zauważam od jakiegoś czasu, ale do momentu gdy nie zakupię sobie porządnego aparatu cyfrowego trudno jest mi podążać tym śladem. Na dzień dzisiejszy zadawalam się aparatem w moim telefonie komórkowym, dlatego z góry przepraszam za jakość zdjęć tutaj zamieszczanych.


Wczoraj pozwoliłam sobie na zimowy spacer bez czapki i dziś odczuwam tego nieprzyjemne efekty grypopodobne. Mam jednak nadzieję, że szybko postawię się na nogi, bo chorób mam już dość na jakiś czas :/ A ponieważ kiepskie samopoczucie i zdrowy rozsądek zachęciły mnie dziś do grzania się w domowym cieple, wykorzystałam to i zrealizowałam życzenie mojej kochanej siostry lepiąc jej diabełka z masy solnej :) Okazja aby go wręczyć będzie już w przyszły weekend, gdyż są imieniny Agnieszki :) Diabełek dołączy do wręczonego jej pod choinkę aniołka - oba mają wisieć w sypialni. Jeśli nad łóżkiem, to zastanawiam się, która z figurek zawiśnie nad moją siostrą ? Aniołek czy diabełek ? :) Stawiam na te drugą opcję :)))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)