wtorek, 5 stycznia 2010

Spełniam marzenia :)

"Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą do jego spełnienia" :) Prawda, prawda... Nie czekając zbyt długo na nadarzającą się okazję, zakasałam rękawy i wraz z siostrą oraz jej rodzinką wybrałam się na łyżwy w zeszłą niedzielę. Chcę podkreślić, że nigdy, przenigdy nie miałam na nogach łyżew, więc zapowiadała się niezła zabawa i nie zawiodłam się :) Miałam dużą frajdę co zresztą widać na zdjęciach, gdzie banan z mej twarzy nie znika, nie licząc momentów, gdy skupiam się i główkuję "jak tu się odpychać ?" !!! Ale za to jaki efekt ? Jeżdżę !!! Może nie z prędkością strusia pędziwiatra, może nie potrafię robić pięknych piruetów, ale jednak jeżdżę sama i to bez poważnych urazów (zaliczyłam tylko jeden upadek na kolano, które do dziś ma piękny śliwkowy kolor :)) I tym sposobem znowu uwierzyłam w to, że wszystko jest możliwe... Co prawda w zeszłym roku udowodniłam to sobie nie raz, ale łyżwy to kolejny dowód na to, że chcieć to móc - po prostu ! Najważniejsze jednak jest, że sprawiłam sobie radość :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)