Za oknem znowu sypie śnieg a ja sobie jem śniadanie w łóżku :) Dzisiaj zamierzam pożegnać się z choinką, dlatego z tej okazji posta poświęcam wspomnieniu tegorocznych świąt :)
Choinka była piękna, dopóki nie zwiędła podczas mojej tygodniowej wizyty u rodziców...:( Idealnie wypełniała niezagospodarowaną przestrzeń przy zaokrąglonej ścianie :) A co ważne, nie opadała, bo to jodła była :) Przez pierwsze dni pięknie pachniała cytrusami, bo w tym roku zamiast tradycyjnych bombek postanowiłam ubrać ją w krojone i suszone cytryny, pomarańcze i czerwone grejpfruty. Efekt był bardzo fajny - skromny, ale za to ekologiczny. Cytrusy po usunięciu choinki znalazły inne dekoracyjne zastosowanie :) Prezentują się równie ciekawie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli witasz w moich progach po raz pierwszy nie zapomnij się podpisać i/lub zostawić po sobie namiar - chętnie Cię odwiedzę :)